„Malarstwo białego człowieka” to tytuł bestsellerowej serii książek Waldemara Łysiaka o sztuce europejskiej.
- Termin odnosi się do ośmiotomowej publikacji Waldemara Łysiaka o historii malarstwa europejskiego.
- Opisuje dzieje malarstwa od Giotta do Courbeta, skupiając się na kanonie sztuki zachodniej.
- Nie jest to formalna kategoria naukowa, lecz popularne określenie na tradycyjny kanon.
- Kanon ten obejmuje głównie dzieła białych, europejskich mężczyzn, co jest przedmiotem współczesnej krytyki.
- Współczesna krytyka postkolonialna kwestionuje uniwersalność i dominację tego europocentrycznego kanonu.
- Tradycyjny kanon często pomijał twórczość artystów spoza zachodniego kręgu kulturowego oraz kobiet.

„Malarstwo białego człowieka”: Co naprawdę kryje się za tym pojęciem?
W polskim kontekście termin „malarstwo białego człowieka” jest nierozerwalnie związany z tytułem popularnego, ośmiotomowego dzieła historyka sztuki i pisarza Waldemara Łysiaka. Cykl ten, wydawany w latach 1997-2000 i później wielokrotnie wznawiany, stał się znaczącym głosem w polskiej publicystyce o sztuce, a jego tytuł na stałe wszedł do obiegu kulturowego. Sam autor używa tego określenia w odniesieniu do kanonu sztuki europejskiej, podkreślając jego historyczne i kulturowe uwarunkowania. Warto zaznaczyć, że poza kontekstem publikacji Łysiaka, fraza ta funkcjonuje w dyskursie jako potoczne lub publicystyczne określenie na tradycyjny, europocentryczny kanon sztuki, a nie jako oficjalna kategoria w historii sztuki. To rozróżnienie jest kluczowe dla zrozumienia intencji wyszukiwania i dalszej analizy tematu.

Kanon sztuki zachodniej, czyli co autor miał na myśli?
W ujęciu Waldemara Łysiaka, „malarstwo białego człowieka” obejmuje przede wszystkim historię malarstwa europejskiego, koncentrując się na okresie od Giotta di Bondone (XIV w.) do Gustave'a Courbeta (XIX w.). To właśnie w tych ramach czasowych Łysiak przedstawia kluczowe nurty, które ukształtowały kanon sztuki zachodniej. Wśród nich znajdziemy takie epoki jak gotyk, renesans, barok, klasycyzm, romantyzm i realizm. Dzieła z tych okresów charakteryzują się nie tylko ewolucją technik od odkrycia perspektywy linearnej, przez mistrzostwo światłocienia, po rozwój koloryzmu ale także zmianami w podejmowanej tematyce. Początkowo dominowały motywy religijne, by z czasem ustąpić miejsca tematom mitologicznym, historycznym, a następnie scenom rodzajowym i portretom, odzwierciedlającym zmieniające się społeczeństwo i jego wartości. Kanon sztuki, jak podkreśla Łysiak i wielu innych badaczy, to zbiór wzorców, reguł i dzieł uznawanych za najważniejsze i najbardziej reprezentatywne dla danego okresu czy kultury. To właśnie ten zbiór przez długi czas stanowił punkt odniesienia dla edukacji artystycznej i estetycznej w Europie.
Spojrzenie z innej strony: Dlaczego kanon sztuki zachodniej jest dziś kwestionowany?
Współczesna krytyka pojęcia „malarstwa białego człowieka” i tradycyjnego kanonu sztuki zachodniej jest niezwykle istotna dla pełnego zrozumienia tematu. Główny zarzut dotyczy tego, że kanon ten obejmuje głównie dzieła tworzone przez białych, europejskich mężczyzn, co prowadzi do marginalizacji innych perspektyw i twórczości. To właśnie jest sedno europocentryzmu w sztuce tendencji do postrzegania kultury europejskiej jako uniwersalnego punktu odniesienia i miary wartości dla wszystkich innych kultur. Ta perspektywa budzi dziś silną krytykę, zwłaszcza w ramach studiów postkolonialnych. Teoretycy tacy jak Edward Said, autor fundamentalnej pracy „Orientalizm”, analizują, w jaki sposób Zachód wytworzył swoją dominującą pozycję kulturową, często marginalizując sztukę, narracje i tożsamości innych kultur. Krytyka postkolonialna bada relacje władzy w kulturze, kwestionując europocentryczne postrzeganie historii sztuki i dążąc do „dekolonizacji umysłów”. Podkreśla się, że sztuka jest potężnym narzędziem kształtowania tożsamości i narracji, a tradycyjny kanon często utrwalał stereotypy, pomijając twórczość artystów spoza zachodniego kręgu kulturowego, a także kobiet, których wkład w rozwój sztuki był przez wieki niedoceniany lub ignorowany. W mojej ocenie, ta krytyka jest niezbędna do budowania bardziej inkluzywnej i sprawiedliwej historii sztuki.
Sztuka w XXI wieku: Dialog z tradycją czy jej całkowite odrzucenie?
W obliczu globalizacji, interkulturowości i dążenia do dekolonizacji historii sztuki, naturalnie pojawia się pytanie o miejsce i znaczenie pojęcia „malarstwa białego człowieka” we współczesnym świecie sztuki. Czy jest to termin, który należy jedynie do historii, czy nadal wpływa na percepcję i wartościowanie sztuki? Moje obserwacje wskazują, że współcześni artyści w różny sposób odnoszą się do dziedzictwa „starych mistrzów”. Niektórzy wchodzą z nim w dialog, reinterpretując klasyczne dzieła w nowych kontekstach, nadając im nowe znaczenia. Inni, świadomi historycznych ograniczeń kanonu, całkowicie odrzucają jego dominację na rzecz nowych form wyrazu, eksplorując perspektywy dotąd marginalizowane sztukę pozaeuropejską, twórczość kobiet, artystów queer czy rdzennych społeczności. Dyskusja wokół „malarstwa białego człowieka” jest więc żywa i ewoluuje wraz ze zmianami społecznymi i kulturowymi. Nie chodzi tu o całkowite odrzucenie wartości dzieł dawnych mistrzów, ale o poszerzenie perspektywy, uznanie różnorodności i budowanie historii sztuki, która jest bardziej reprezentatywna dla bogactwa ludzkiej twórczości na całym świecie. To fascynujący proces, który wciąż trwa i z pewnością będzie kształtował przyszłość sztuki.
